Rażące niedbalstwo w upadłości
Wielu dłużników przed złożeniem wniosku o oddłużenie najbardziej obawia się zarzutu rażącego niedbalstwa. Krążą opinie, że lekkomyślne decyzje finansowe z przeszłości – np. branie chwilówek na spłatę innych kredytów – przekreślają szansę na upadłość. W rzeczywistości sądy nie oceniają "pecha" czy niepowodzeń, lecz Twoją postawę wobec zaciąganych zobowiązań.
Czym w praktyce jest rażące niedbalstwo?
W orzecznictwie przyjmuje się, że rażące niedbalstwo to nie zwykły błąd, a skrajna lekkomyślność. To zachowanie odbiegające od minimalnych zasad staranności, których można wymagać od każdego rozsądnego człowieka. Sędzia ocenia, czy dłużnik w sposób oczywisty ignorował sygnały ostrzegawcze, prowadzące go prosto do niewypłacalności.
Co ważne, od 2020 roku rażące niedbalstwo nie jest już przesłanką oddalenia wniosku. Jeśli sąd stwierdzi, że dopuściłeś się rażącego niedbalstwa, ogłosi upadłość, ale jednocześnie może ustalić okres spłaty wierzycieli w widełkach od 36 do 84 miesięcy.
W jakich sytuacjach sądy najczęściej widzą rażące niedbalstwo?
Z naszej praktyki oraz analizy orzecznictwa wynika, że sędziowie zwracają uwagę na konkretne schematy zachowań:
- prowadzenie biznesu na "słupa" - rejestrowanie działalności na siebie, podczas gdy faktycznie zarządza nią inna osoba (często z zakazem prowadzenia działalności gospodarczej). Sądy traktują to jako skrajną nieodpowiedzialność, bo dłużnik rezygnuje z nadzoru nad własnymi długami.
- rażące zwlekanie ze złożeniem wniosku - prawo nakłada na dłużnika obowiązek zgłoszenia wniosku o upadłość, gdy staje się on niewypłacalny. Jeśli przez długi czas świadomie ignorujesz ten obowiązek, a w międzyczasie Twoje zadłużenie lawinowo rośnie – sąd może uznać to za rażące niedbalstwo, które celowo pogorszyło sytuację wierzycieli.
- trwonienie majątku - wydawanie posiadanych środków na dobra luksusowe lub cele konsumpcyjne w sytuacji, gdy posiada się już zaległe, wymagalne zobowiązania, jest przez sądy oceniane bardzo surowo. Dłużnik, który zamiast spłacać długi, finansuje wystawny tryb życia, musi liczyć się z wydłużeniem planu spłaty.
- celowe wyzbywanie się majątku - przenoszenie własności nieruchomości lub cennych ruchomości na członków rodziny w momencie, gdy wierzyciele zaczynają pukać do drzwi, jest często traktowane jako działanie w złej wierze. Takie zachowania często kończą się nie tylko problemami w planie spłaty, ale też ryzykiem skargi pauliańskiej.
- zaciąganie kredytów bez zdolności - sytuacja, w której dłużnik, mając już znaczne zadłużenie i brak stałych dochodów, zaciąga kolejne zobowiązania, wiedząc, że nie będzie w stanie ich spłacić.
- ignorowanie ostrzeżeń - jeśli dłużnik przez wiele miesięcy unika kontaktu z wierzycielami, nie odbiera korespondencji i nie podejmuje żadnych prób naprawczych, sąd może uznać to za pogłębianie niewypłacalności w sposób rażąco niedbały.
- naruszenie prawa - w orzecznictwie zdarza się, że nawet działania karalne mogą być podstawą do stawiania zarzutów o rażące niedbalstwo.
Jak przygotować się do rozprawy?
Sąd bada tzw. "moralność płatniczą". Jeśli Twoje długi wynikają z nałogu kluczowym dowodem w sądzie jest systematyczne leczenie. Dokumentacja potwierdzająca terapię. Jest ona dla sądu sygnałem, że dłużnik nie jest osobą, która "płaci dla zasady", ale kimś, kto walczy z chorobą.
W przypadku problemów biznesowych, sąd będzie pytał o próbę ratowania sytuacji. Czy szukałeś pracy? Czy próbowałeś negocjować z bankiem? Czy prowadziłeś jakąkolwiek księgowość? Twoim celem jest wykazanie, że mimo błędów, nie działałeś w złej wierze i nie chciałeś oszukać wierzycieli. Jeśli syndyk lub wierzyciel wysuwają zarzuty, których nie rozumiesz lub z którymi się nie zgadzasz, musisz przedstawić kontrargumenty poparte dokumentami. Samo "tłumaczenie się" na rozprawie bez dowodów rzadko przynosi oczekiwany skutek.
Informacja: Powyższy artykuł ma charakter wyłącznie informacyjny i nie stanowi porady prawnej. Każda sytuacja jest inna – możliwe jest omówienie konkretnego przypadku.




